6/25/2012

Wędzone trzyma się dłużej.

 mira szlifuje
 milion mięsa.
 fot. kasztura
kasztura co ma hajs.

Pertraktacje z wioskowymi yuppie na temat wartości kiełbasy na wolnym rynku. Zalotne spojrzenia ryczących pięćdziesiątek gdy rozpinasz swoją firmową, brudną od tłuszczu polówkę, odsłaniając dumnie trzy włosy. 20 godzin dymu i żaru. Smaż człowieku szaszłyk ludowi.

Przy pakowaniu grillów i namiotów złapało nas oberwanie chmury. Co za cudowny czas żeby odczytać wiadomość od mamy, właścicielki samochodu którym przetransportowałem się na miejsce.: „Zapomnialam ci powiedzieć że wycieraczka lewa jest uszkodzona”.

Teraz siedzę w przedziale pociągu z pięcioma miłymi paniami w średnim wieku wybierającymi się do Międzyzdrojów. Starsi ludzie są baaardzo rozmowni.  

Z okazji "płęty" (pisownia Larysz). Walizki są ciężkie. Miejsca na nie wysoko. A kręgosłup nie Ukrainka, wiele nie zniesie.