9/10/2012

słomiany

 Zakazane zdjęcie z rossmanna. Zwróćcie uwagę jak drapieżna pracownica czai się za moimi plecami by na dźwięk migawki dzielnie bronić swego terytorium.




Spędziłem dziś półtorej godziny w sali wykładowej, po kilku miesiącach rozłąki. Jakże ładna pogoda przytrafiła się na ten nieprzyjemny wrześniowy epizod. Poprawka ze statystyki. Półtorej godziny, męczące, nie tyle umysłowo. Bezczelne, ostentacyjne spisywanie zadań z gotowców wymaga pracy. Wielkie podziękowania Tomczyk za tytanową pracę. Ponoć Ewa lubi Sommersby, to dla wdzięcznych.

Na marginesie, życie słomianego wdowca jest nudne. Kobieto wróć.

PS.: Chłopaki chcieli żebym wrzucił ich wspólne zdjęcie.

Piękni.

1 komentarz: